|
DOWCIPY O WIĘŹNIACH
W pewnej wędrownej
trupie cyrkowej magik wyczarowywał z kapelusza jajka, kurę
oraz koguta. Wkrótce trupa rozleciała się. Po kilku miesiącach
bezrobotny magik otrzymał list z propozycją występów w innym
cyrku. Odpisał:
"Za późno". Numer zjedzony".
* *
* * *
Jasio poszedł z ojcem do
cyrku. Podczas tresury słoni, pyta:
- Tato, co to jest to długie, co zwisa słoniowi pod brzuchem?
- To jest penis słonia, Jasiu.
- Dziwne. Gdy rok temu byłem tu z mamą powiedziała, że to
nic.
- No cóż, synu, skoro mama ma takie wymagania...
* *
* * *
Adwokat pyta więźnia:
- Jak się pan czuje w więzieniu?
- Nooo... Pobyt w więzieniu ma swoje plusy. Nie muszę na przykład
wstawać w nocy i sprawdzać, czy nie zapomniałem zamknąć
Drzwi wejściowych.
*
* * * *
Do gabinetu naczelnika więzienia
wchodzi strażnik i mówi:
- Panie naczelniku, więzień z celi numer 128 zachowuje się
skandalicznie. Trzeba go ukarać.
- Zróbcie mu dwa dni postu.
- Dwa dni temu już miał dwa dni postu.
- To dajcie mu na te dwa dni książkę kucharską do przeglądania!
* *
* * *
Do pracy przyjmują
nowego pracownika.
- Jak długo był pan w poprzednim zakładzie?
- Trzy lata.
- Opuścił go pan wskutek wypowiedzenia?
- Nie, dzięki amnestii!
* *
* * *
Dwaj skazani spotykają
się w więziennej celi. Jeden pyta:
- Ile dostałeś?
- 15 lat. A ty?
- 10 lat.
- To zajmij pryczę przy drzwiach, bo szybciej wychodzisz!
*
* * * *
Dziennikarka pyta więźnia:
- Czy gdy odsiedzi pan swój wyrok, będzie pan szczęśliwy?
- Nie wiem, proszę pani. Jestem skazany na dożywocie...
*
* * * *
Kat do skazanego:
- Jakie jest pańskie ostatnie życzenie?
- Chciałbym się napić szampana, ale pod jednym warunkiem,
wybiorę sobie rocznik.
- Zgoda. Jaki to ma być rocznik?
- 2010.
*
* * * *
Małżonka jednego z więźniów
poszła do naczelnika więzienia prosić o lżejszą pracę dla
męża.
- Ależ szanowna pani, przy klejeniu papierowych toreb jeszcze
nikt się nie przemęczył!
- Tak, ale on po tej pracy całymi nocami musi jeszcze kopać
jakiś tunel...
* *
* * *
Na przyjęciu w
Sztokholmie przedstawiają się sobie dwaj mężczyźni:
- Olsen jestem. Kupiec hurtowy - węgiel i koks.
- Soerensen. Dyrektor więzienia - chleb i woda.
* *
* * *
Naczelnik więzienia
wypytuje strażników:
- Jak to możliwe, że więzień z celi 113 uciekł?
- Miał klucze od swojej celi, panie naczelniku.
- Skąd miał? Ukradł któremuś z was?
- Nie, uczciwie wygrał w karty!
* *
* * *
Pewnego złoczyńcę
skazano na 40 lat pobytu na bezludnej wyspie. Bezludnej, ale żeby
za szybko nie wykitował, to przyznano mu kozę za towarzyszkę...
Po 40 latach przypływa oddział karny, żeby zabrać skazańca,
a tu po wyspie biega mały chłopiec. Żołnierze pytają się
go:
- Jak ci na imię?
- Mieeeeeetek!
*
* * * *
Podczas pierwszego
widzenia w więzieniu żona mówi do męża:
- W ciągu tych kilku miesięcy musisz się trochę opalić.
- Dlaczego?
- Wszystkim znajomym powiedziałam, że pojechałeś na wyprawę
do Afryki.
* *
* * *
Podsądny opuszcza sale
rozpraw.
- Ile ci dali? - pyta się kolega.
- Trzy niedziele.
- To mało.
- Ale palmowe.
*
* * * *
Strażnik otwiera drzwi
celi i mówi do więźnia:
- Przyszła pana odwiedzić żona.
- Która?
- Bez głupich dowcipów!
- Jakie dowcipy? Przecież siedzę za bigamię!
*
* * * *
Strażnik wchodzi do celi
i mówi:
- Fąfara, wychodzić! Kąpiel!
- Czy to konieczne?
- A kiedy się ostatni raz kąpałeś?
- Dwa lata temu. Ale przecież za pół roku wychodzę, to mogę
wykąpać się w domu!
*
* * * *
Święty Mikołaj w zakładzie
karnym pyta przed wręczeniem prezentu:
- Człowieku, daj mi cynk, czy byłeś git przez cały rok!?!
*
* * * *
W celi straceń skazany
czeka na egzekucję. Podchodzi do niego strażnik i mówi:
- Za godzinę zostanie pan powieszony, ale zanim to nastąpi,
spytają o pańskie ostatnie życzenie. Czy mógłbym mieć do
pana prośbę?
- Tak, słucham.
- Niech pan poprosi, żeby mi podwyższyli pensję!
* *
* * *
W celi więziennej
spotykają się dwaj starzy znajomi.
- Znowu wpadłeś? Jak to się stało?
- Przez odciski.
- Znaleźli odciski palców?
- Nie, przez odciski na nogach. Nie mogłem uciekać.
* *
* * *
Więzień do więźnia:
- Za co siedzisz?
- Za kasę.
- Pancerna?
- Nie, gryczana.
* *
* * *
Więzień mówi do strażnika:
- Niech pan będzie dla mnie uprzejmy! Gdyby tu nie było takich
jak ja, byłby pan bezrobotnym!
* *
* * *
Więzień zaczyna uciekać
z więzienia przez wykopany przez siebie tunel. Nagle
spostrzega, że wejście do tunelu zasłonił mu jakiś cień.
Po chwili słyszy za sobą czyjeś kroki, więc pyta:
- Uciekamy razem?
- Nie mogę.
- Dlaczego?
- Jestem strażnikiem!
* *
* * *
Żona odwiedza męża
odsiadującego wyrok w więzieniu i oznajmia:
- Mam kłopot. Nasze dzieci są już w wieku, w którym zadaje
się kłopotliwe pytania. Chciałyby na przykład wiedzieć,
gdzie schowałeś zrabowane pieniądze.
* *
* * *
Żona odwiedza męża w
więzieniu. Idzie się poskarżyć naczelnikowi:
- Panie naczelniku - mój maż jest wykończony. Proszę mu dać
lżejsza pracę.
- Nie rozumiem, co ma Pani na myśli, przecież on cały czas
siedzi w bibliotece i wydaje karty.
- No tak, ale prócz tego kopie jakiś tunel...
|