|
DOWCIPY O SZKOTACH
Szkot do żony leżacej
na łożu śmierci:
- Kochanie, idę po lekarza. Gdybyś jednak wyczuła, że zbliża
się twój koniec, to nie zapomnij zgasić światła.
*
* * * *
Szkot czyta ksiazke. Od
czasu do czasu gasi swiato, potem znow je zapala.
- Co ty robisz? - pyta go zona.
- Przeciez przewracac kartki mozna i po ciemku.
*
* * * *
Szkot zginal w wypadku
samochodowym. Znajomy ma o tym delikatnie zawiadomi zone ofiary.
Pyta wiec ja:
- Pani maz pojechal wczoraj do Aberdeen?
- Tak.
- Zalozyl nowy garnitur?
- Tak, zgadza się.
- Hm, to szkoda garnituru...
*
* * * *
Nad umierajacym Szkotem
gromadzi się cala rodzina:
- Czy zrobimy ojcu pogrzeb pierwszej klasy? - rzekl najstarszy
syn konajacego.
- Nie widze powodu. Wystarczy druga.
- Trzecia takze jest nie najgorsza - dodal mlodszy syn.
- Jesli chcecie - powiedzial ostatkiem sil Szkot - to moge is
pieszo.
*
* * * *
Dwoch Szkotow spotyka się
w Edynburgu.
- Czy mozesz pozyczyc mi funta?
- Och niestety, nie mam przy sobie pieniedzy.
- A w domu?
- Dziekuje, wszyscy zdrowi.
*
* * * *
W Irlandii przewodnik w
gorach objasnia:
- Te wydrazenia w skale powstaly dzieki Szkotowi, ktory zgubil
pensa i powiedzial o tym znajomym.
*
* * * *
Mlody McIntosh wybral się
w podroz do Francji. Po powrocie ojciec wypytuje go o wrazenia.
- Ach, wspaniale - opowiada mlody Szkot - piekny kraj! Tylko
ludzie jacys dziwni. Wyobraz sobie, ze pewnego razu, o drugiej w
nocy do mojego hotelowego pokoju wpada facet w pizamie, cos
wrzeszczy, wymachuje rekami, tupie. Zlapal wazon stojacy na
stole, rzucil nim o podloge, wreszcie wybiegl trzaskajac
drzwiami.
- A ty co na to? - pyta zdziwiony ojciec.
- Nic, ojcze, dalej sobie gralem na kobzie!
*
* * * *
- Ile będzie kosztowal
przejazd pana samolocikiem do Edynburga? - pyta szkockie
malzenstwo.
- Moge was przewiesc za darmo, jesli podczas lotu nie powiecie
ani slowa!
Juz po wyladowaniu pilot ktory w czasie lotu wykonywal rozne
karkolomne akrobacje gratuluje Szkotowi:
- No, musze przyznac ze jeszcze zadnemu z moich pasazerow nie
udalo się zachowac milczenia w czasie lotu!
- A wie pan - przyznaje Szkot - ze w pewnym momencie chcialem
krzyknac!
- W jakim?
- Kiedy moja zona wypadla z samolotu!
*
* * * *
Przyszedl Szkot w
odwiedziny do kumpla. Po skromnym poczestunku, jako deser podaje
mu na malutkim talerzyku odrobine miodu.
- Widze John, ze kupiles sobie pszczole.
*
* * * *
Siedzi Szkot i placze.
Pzrzechodzi obok jego sasiad i pyta się:
- Czemu placzesz ?
- A bo mi się zab w grzebieniu zlamal ?
- I to taki wielki powod do placzu ?
- To juz byl ostatni...
*
* * * *
Mowi stary Szkot do
synka:
- Skocz no, Ken, do sasiada i pozycz od niego siekierkie...
Malec polecial. Za kilka minut przylatuje i krzyczy:
- Sasiad nie chce pozyczyc !!!
- A to kawal swini! Lec synus do szopy i przynies nasza!
*
* * * *
Szkot wsiada do taksówki
i pyta:
- Ile zapłacę za przejazd na dworzec?
- Dwa funty.
- A za walizkę?
- Walizkę zawiozę za darmo.
- To proszę zawieźć ją na dworzec, a ja pójdę piechotą!
*
* * * *
Szkot ozenil się z wdowa
i po slubie jedzie pociagiem.
- Gdzie pan jedzie? - Pyta go inny podrozny.
- W podroz poslubna...
- A gdzie zona?
- Ona juz byla...
*
* * * *
Do Szkota:
- Powinien pan kupic ten samochod, spala tylko lyzeczke benzyny.
- Stolowa czy od herbaty.
*
* * * *
Kumpel podchodzi do
Szkota, ktory się zawsze jakal i zauwaza, ze mowi on plynnie.
- Jak to zrobiles?- Pyta.
- Zmuszony bylem zamowil rozmowe blyskawiczna z Londynem, a
wiesz, ile to kosztuje...
*
* * * *
- Dlaczego Szkoci chodza
wielkimi krokami?
- Oszczedzaja buty.
*
* * * *
Jak zaczyna się każda
książka kucharska w Szkocji?
Np. tak: "pożycz jedno jajko i kilo mąki"...
*
* * * *
Kto wynalazł drut
miedziany?
Szkoci - gdy wyrywali sobie 1 pensa.
*
* * * *
Jak rozpędza się
manifestacje uliczne w Edynburgu?
Wychodzi policja z puszkami na składki...
*
* * * *
- Czemu Szkoci nie
kupują lodówek?
- Bo żaden Szkot nie wierzy, że jak zamknie jej drzwi, to to
światełko w środku zgaśnie...
|