|
DOWCIPY O SZEFACH
Szef przyjmuje nowego
pracownika:
- W naszym zakładzie obowiązują dwie zasady. Pierwsza to
czystość. Czy wytarł Pan buty przed wejściem do gabinetu?
- Oczywiście.
- Druga to prawdomówność. Przed moimi drzwiami nie ma
wycieraczki.
* *
* * *
- Szefie, musze dostac
podwyzke, ja z tej pensji nie moge wyzyc!
- Niech się Kowalski lepiej zastanowi, jak wyzyje bez tej
pensji...
* *
* * *
- Szefie, musze dostac
podwyzke!
- Oczywiscie, oczywiscie. Niech Kowalski do mnie przyjdzie w
poniedzialek, jak jeszcze bedzie u nas pracowac...
* *
* * *
Szef do sekretarki:
- Ma pani dzis wolny wieczor?
- Tak, oczywiscie..
- To prosze się wyspal i przyjsc jutro wczesnie do pracy..
* *
* * *
Kierownik: Kowalski, czy
lubi pan spocone dziewczyny?
Kowalski: No, nie bardzo...
Kierownik: A ciepla wodke?
Kowalski: Tez nie.
Kierownik: To po jaka cholere chce pan urlop w lipcu?
* *
* * *
- Panie kierowniku,
chcialbym z panem pogadac w trzy oczy...
- Jak to w trzy oczy? Chyba w cztery oczy?
- Nie, tylko w trzy, bo na to co zaproponuje jedno oko trzeba
bedzie przymknac.
* *
* * *
Spotykaja się dwie
zaprzyjaznione przyjaciolki:
- Dlaczego wlozylas minispodniczke?
- Wole, żeby szef patrzyl na moje nogi niz na rece...
* *
* * *
W bistro rozmawia dwoch
mlodych biznesmenow:
- Podobno przyjales do pracy nowa sekretarke?
- Owszem.
- I jestes z niej zadowolony?
- Po pierwszym dniu trudno powiedzieć.
- Mloda, ladna?...
- Taka sobie, niczego.
- A jak się ubiera?
- Bardzo szybko.
* *
* * *
Co można ściągnąć z
nagiej sekretarki?
Nagiego dyrektora.
* *
* * *
Na zakładowym jubileuszu, przemawia szef wydziału. Na zakończenie
wznosi kielich ze słowami:
- Za wszystkie panie, które mamy pod sobą...
* *
* * *
Sa 4 rodzaje szefów: szef-pedał, szef-niepedał,
szef-superpedał i szef-superpedał-czarodziej.
Szef-pedał mówi:
- Ja Pana zaraz wypieprzę!
Szef-niepedał:
- Nie będę się z Panem pieprzył!
Szef-superpedał:
- Ja was wszystkich wypieprzę!
Szef-superpedał-czarodziej:
- Jak ja was wszystkich wypieprzę, to nawet nie będziecie
wiedzieli, kiedy!!!
* *
* * *
Nie lubiany szef zostawia kartkę na biurku:
- Jestem na cmentarzu.
Po powrocie zastaje dopisek:
- Niech ci ziemia lekką będzie.
* *
* * *
- Chcę rozmawiać z dyrektorem!
- Dyrektora nie ma.
- Przecież przed chwilą widziałem go w oknie?
- Dyrektor też pana widział.
* *
* * *
Stały informator dyrektora kabluje na szefa dzialu.
- On o panu dyrektorze opowiada, że nie ma pan matury, że używa
pan zwrotów obcojęzycznych ni w pięć ni w dziesięć, no i w
ogóle nie nadaje się pan na to stanowisko.
- Powiedz mu pan, ze może mnie w d*.*ę pocałować i vice
versa.
* *
* * *
Dyrektor firmy do przebywającego na wczasach pracownika napisał
pismo:
- PPPPPPP
W odpowiedzi otrzymał list od tego pracownika:
- DUPA
Po powrocie dyrektor zaprasza go na dywanik...
- To ja pisze elegancko Po Przyznaną Premię Proszę Przyjechać
Pociągiem Pospiesznym, a Pan mi tu wulgaryzmy?
- Ja? Ależ jak? Ja odpisałem Dziękuję Uprzejmie Przyjadę
Autobusem.
* *
* * *
Kowalski: Proszę wybaczyć panie kierowniku, ale w tym miesiącu
nie dostałem premii...
Kierownik: Wybaczam panu.
* *
* * *
Rozmowa dwoch dyrektorow: - Wiesz, ostatnio kupilem sobie
automatyczna sekretarke. No mowie ci, super! Wyglada jak
kobieta, i to taka, za ktora mezczyzni się na plazy ogladaja, a
ile potrafi!
- No to pokaz to cudo.
To ten go zaprosil do gabinetu. Wchodzi sekretarka, fakt, laska
ze hej, no i pyta czego się napija. Jeden zazyczyl sobie kawy
drugi herbaty. No i za chwile patrza, a ona nalewa z jednego
palca kawe, z drugiego herbate (miala wbudowany ekspres do kawy
i herbaty). Dyrektor podyktowal jej tekst - za chwilke
podlaczyla się do drukarki i mial wydruk. itd. Po pewnym czasie
zadzwonil telefon, no i dyr wlasciciel sekretarki mowi do
kumpla:
- Wiesz, musze odebrac, a ty mozesz wyprobowac co jeszcze ona
potrafi.
Wyszedl, rozmawia przez telefon, nagle po paru minutach slyszy
potworny wrzask.
- Rany julek, zapomnialem mu powiedziec, ze ona ma w d*.*ie
temperowke do olowkow!!!
* *
* * *
Dyrektor jest na wyjezdzie sluzbowym. W hotelowej recepcji
zwraca się do recepcjonisty:
- Prosze dwa pokoje jednolozkowe. Jeden na pierwszym pietrze dla
mnie, a ten drugi dla sekretarki...
- ...na trzecim. - dodala sekretarka.
Recepcjonista podaje im jeden klucz i mowi:
- Macie tu pokoj dwulozkowy na parterze.
Dyrektor z oburzeniem:
- Ale przeciez ja prosilem...
Recepcjonista uprzedzajac jego dalszy wywod:
- Bardzo nie lubie, gdy goscie w nocy biegaja po korytarzach w
pizamie.
* *
* * *
Do gabinetu dyrektora wpada bez pukania jego podwladny. Wylewa
dyrektorowi kawe na koszule, pokazuje mu jezyk, puszcza baka i
wygarnia wszystko. W tym samym tez momencie do gabinetu wpadaja
koledzy.
- Stasiu, Stasiu! To byl zart, wcale nie wygrales w totka!
|