DOWCIPY RÓŻNE CZ.4

[1]  [2]  [3]  [4]  [5]

 

 

Lato. Upal. Idzie facet nad jeziorem i postanawia się wykapac. Rozebral się do rosolu i chlup do wody. Plywa, plywa, az nad wode przyszla mloda dziewczyna, usiadla i czyta ksiazke. Facet mysli: "Przeczekam" i plywa dalej. Ale ile mozna plywac. W koncu wola:
- Niech sobie pani stad idzie!
Ale dziewczyna tylko wzrusza ramionami. Co robic? Plywa dalej, nurkuje i na dnie znajduje stary garnek. Wylawia go, zaslania nim interes i wychodzi na brzeg. Podchodzi do dziewczyny i mowi:
- No i co pani sobie mysli?!
- Ja? Nic! Ale wiem co pan sobie mysli!
- ??????
- Ze ten garnek ma dno?!

*    *    *    *    *

- Czy pamietacie jeszcze nieme kino? - pyta starszy mezczyzna swoich przyjaciol.
- Tak! Tak! Kobiety poruszaly ustami, z ktorych nie wydobywalo się ani jedno slowo...

*    *    *    *    *

Trzej marynarze licytuja się, ktory z nich plywa na wiekszym statku.
- Nasz kapitan - mowi jeden - jezdzi samochodem z dziobu na rufe!
- Nasz sternik - twierdzi drugi - musi uzywac dzwigu do obracania kola sterowego!
- A nasz kucharz - przebija trzeci - aby porzadnie zamieszac zupe, musi wsiasc do lodzi podwodnej!

*    *    *    *    *

Krol Jerzy IV w czasie podrozy oddalil się od swity. Poprosil wiec napotkanego wiesniaka, aby wskazal mu droge. Wiesniak zgodzil się pod warunkiem, ze zblakany wedrowiec zaprowadzi go do monarchy.
- Nie bede musial ci go pokazywac - rzekl - poznasz go sam. Kiedy wejdziemy miedzy panow w orszaku, wszyscy zdejma nakrycia glowy, jedna osoba zostanie w kapeluszu i to wlasnie bedzie krol.
Kiedy stalo się tak, jak zapowiadal zaginiony w lesie - chlop z niedowierzaniem rozejrzal się i rzekl:
- Dalej nie wiem, kto jest krolem, panie, ale widzi mi się, poniewaz obaj mamy glowy nakryte, ze to jeden z nas dwoch.

*    *    *    *    *

- To smutne, ze musisz pozyczac od przyjaciela!
- Daloby się zniesc! Gorzej, ze musze oddawac!

*    *    *    *    *

Lord prowadzi za soba konia po hotelowych schodach.
- Prosze mi wybaczyc, ale konia nie wolno prowadzic po schodach - interweniuje portier.
- Zaluje - odpowiada Anglik - ale w windzie zawsze go mdli.

*    *    *    *    *

- W sobote mielismy wspanialego goscia - opowiada jeden z kolegow.
- Przyjechal do was stryj z pieniedzmi? - domysla się ktos ze sluchaczy.
- Lepiej! Pieniadze bez stryja...

*    *    *    *    *

Ekskluzywny klub londynski. Panowie rozmawiaja przy kieliszku.
- Zaangazowal pan nowego lokaja? Czy ma dobre maniery?
- Nie wiem, nie widzialem go dotad w trzezwym stanie.
- Jak to? On zawsze jest pijany?
- On nie...

*    *    *    *    *

Pewna gazeta oglosila konkurs na najsolidniejszego mieszkanca miasteczka. Na konkurs ten wplynelo m.in. takie zgloszenie:
"Od 5 lat nie pije, nie pale, przestrzegam higieny, nie zdradzam zony, jestem spokojny, zdyscyplinowany, dobrze pracuje, klade się wczesnie spac, wstaje o swicie, nie wydaje na nic pieniedzy. Sadze, ze w grudniu juz mnie wypuszcza".

*    *    *    *    *

Rok 2010. Na ekranie telewizora pojawia się spikerka i przepraszajacym usmiechem zwraca się do telewidzow:
- A teraz na godzine przerywamy emitowanie reklam, zeby pokazac panstwu film...

*    *    *    *    *

- Dlaczego nazwales swojego psa "Lajdak"?
- Mam pyszna zabawe, ile razy wolam go na ulicy, zawsze odwraca się kilku mezczyzn...

*    *    *    *    *

Podczas ulewnego deszczu do duzego sklepu wbiega mezczyzna i pyta sprzedawczynie:
- Przepraszam, czy ktos nie zostawil parasola?
- A jak wygladal?
- Wszystko mi jedno...

*    *    *    *    *

- Dokad chodzisz w sezonie na grzyby?
- Do sasiadow, na strych.
- Hoduja je tam?
- Nie. Susza.

*    *    *    *    *

Przychodzi pan do przybytku watpliwej rozkoszy i zamawia Murzynkę. Każe się jej rozebrać, odwrócić tyłem i schylić. Murzynka wykonuje polecenia, pan przez chwilę uważnie się przyglada, a nastepnie pozwala jej się ubrać. Murzynka zdziwiona:
- A seks???
Pan:
- Nieee, ja chciałem tylko zobaczyć, jak będa wygladać różowe fugi na brazowych kafelkach.

*    *    *    *    *

Na brzegu jeziora dwaj wędkarze tak niefortunnie rzucili spinningiem, że trafili w linę, na której motorówka holowała narciarza wodnego. Ten przewrócił się i zniknał pod woda.
Wędkarze natychmiast rzucili się na ratunek. Po chwili wyciagnęli go na brzag i zaczęli sztuczne oddychanie.
- Heniek - mówi nagle jeden z wędkarzy - ten to chyba nie nasz.
- Dlaczego tak sadzisz?
- Bo nasz miał na nogach narty, a ten ma łyżwy.

*    *    *    *    *

Do stojacego na stacji kolejowej pociagu biegnie na skróty, przez pole mężczyzna i modli się w myslach:
- Panie Boże, dodaj mi sił i spraw, abym zdażył na ten pociag.
Po chwili przewraca się jak długi, patrzy w niebo i z wyrzutem mówi:
- Ale nie musisz mnie popychać...

*    *    *    *    *

- Mamo! Mamo! W TV pokazuja pornografię!!!
- Nie, to tylko Fidel Castro je banana.

*    *    *    *    *

Idzie MacGyver z dziewczyna przez park, nagle zauważa idaca z naprzeciwka grupę skinów. Pyta się dziewczyny:
- Masz spinkę do włosów?
- Nie...
- No to pistolet laserowy odpada...

*    *    *    *    *

Budowlaniec mówi do kumpla:
- Chciałbym mieszkać i pracować na Biegunie Północnym.
- Dlaczego?
- Bo tam noc trwa przez pół roku, więc nic bym nie robił, tylko wylegiwałbym się w łóżku.
- Ale przecież po takiej nocy musiałbyś potem przez pół roku pracować bez przerwy!
- Coś ty! Tam też obowiązuje ośmiogodzinny dzień pracy!

*    *    *    *    *

Facet pyta strażaka:
- Dlaczego już pan odjeżdża? Przecież jeszcze pan nie ugasił całego pożaru!?
- Niech pan z pretensjami zgłasza się do mojego komendanta! Ja chciałem pracować na całym etacie, a on dał mi tylko pół...

*    *    *    *    *

Dziennikarz z Europy pyta Eskimosa:
- Czy można u was pracować, gdy temperatura spada poniżej 40 stopni Celsjusza?
- Można, ale wtedy do pracy używamy kobiet...

*    *    *    *    *

Wędkarz skarży się prezesowi spółdzielni mieszkaniowej:
- Mieszkanie, które otrzymałem jest tak małe, że nawet nie mogę z kolegami porozmawiać o rybach!

*    *    *    *    *

Fąfara przychodzi do fryzjera i siada w fotelu. Podchodzi do niego mały Jasio z brzytwą w ręku. Przerażony Fąfara krzyczy do kierowniczki:
- Proszę pani! Nie życzę sobie, aby ten maluch mnie golił!
- Niech mu pan pozwoli! Tak mnie prosił... Przecież dziś jest Dzień Dziecka!

*    *    *    *    *

Po zademonstrowaniu swych umiejętności kandydatka na śpiewaczkę pyta profesora:
- Czy mój głos ma jakieś szanse?
- Oczywiście! Na przykład, gdy wybuchnie pożar!

*    *    *    *    *

Idzie dwoch ludozercow (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobiete. Syn na to:
- Tato, zobacz, moze ja zjemy?
- Nieee... stara i zylasta.
Ida wiec dalej, a tu pojawiala sie mloda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd.
- Tato, zobacz, moze ta zjemy?
A ojciec:
- Nie synku... Ta zabierzemy do domu a mame zjemy!

*    *    *    *    *

Pasażer do konduktora:
- Panie, czy ten pociąg na Tłuszcz?
- Nie, na parę.

*    *    *    *    *

- Czy gra pan na fortepianie?
- Nie wiem, jeszcze nie próbowałem.

*    *    *    *    *

Otyly nad wyraz jegomosc zajmuje miejsce w kinie i przysiada bolesnie sasiadow.
- Panie, na drugi raz kup pan sobie dwa bilety! - zlorzeczy jeden z poszkodowanych.
- Kupilem dwa - usprawiedliwia się grubas - ale drugie miejsce mam na balkonie...

*    *    *    *    *

- Poprosze bilet do Krakowa.
- Normalny?
- Glupi, ale co pania to obchodzi...

*    *    *    *    *

Z sejfu zniknelo 10.000.000.000 zl.
- Od sejfu byly tylko dwa klucze. Jeden mialem ja, drugi pan!
- Wiec oddajmy po 5.000.000.000 zl i zapomnijmy o calej sprawie.

*    *    *    *    *

Budzi się gosc rano w lozku po nocy spedzonej z panienka,
Przyglada się jej i po chwili pyta:
- Sluchaj, tak wlasciwie to ile ty masz lat?
Ona na to zalotnie:
- No tyle na ile wygladam.
Facet:
- Pieprzysz, ludzie tyle nie zyja.

*    *    *    *    *

Domokrazny handlarz namawia klienta:
- Pan to musisz kupi, to jest rewelacyjny proszek na pchly! Bierzesz pan tylko
takie pchle, sypiesz jej pan ciut tego proszku w pysk i ona gwarantowanie panu zdycha!
- Panie, jak ja ja juz mam w reku, to po prostu moge zgniesl!
- Tez skutkuje...

*    *    *    *    *

Rozmawiaja dwaj kumple:
- Slyszalem, że byles pol roku we Francji?
- Tak.
- A jak sobie radziles z jezykiem?
- No coz poczatkowo się troche brzydzilem...

*    *    *    *    *

Spotykaja się dwie choinki, i jedna się pyta:
- Jak tam przed swietami?
- E... Dostalam siękiera po nogach.

*    *    *    *    *

Idzie rycerz droga. Nagle staje przed skrzyżowaniem, na którym stoi czarownica.
Czarownica:
- Możesz iść w lewo...
Rycerz:
- W lewo nie pójdę, bo mam zasadę, że nie chodzę w lewo!
Czarownica:
- Dobra. Możesz iść prosto, ale tam dojdziesz do mojego królestwa i tam cię zabija. Możesz też iść w prawo, ale tam cię popierdoli - powiedziała i znikła.
Rycerz:
- W lewo nie pójdę, bo mam zasadę, że nie chodzę w lewo. Prosto też nie pójdę bo mnie zabija. Walić to! Idę w prawo!
I poszedł. Po pewnym czasie spostrzega pięciogłowego smoka pijacego wodę z rzeki. Nie zastanawiajac się długo rycerz wyciaga miecz i ruszył na smoka. Odciał pierwsza głowę, druga, trzecia, czwarta a smok podnosi piata głowę i mówi z oburzeniem:
- Chyba cię pop*.*liło!

*    *    *    *    *

- Co bedzie napisane na dnie butelki od Coca-coli produkowanej w Rosji?
- "Otwierac z drugiej strony"

*    *    *    *    *

Spotyka się Ajax z Cilitem.
- Wiesz, że pan Proper umarl?
- Tak, a na co?
- Zarazil się Cifem!

*    *    *    *    *

- Wiesz, od pewnego czasu moja mama mowi sama do siebie...
- Nie martw się tym. Moja też to robi, a do tego jest pewna, że ja slucham!

*    *    *    *    *

- Jak panu nie wstyd! Jest pan mlody, wyglada na zdrowego i paradnego, a prosi o jalmuzne!
- Ja wcale nie prosze. Czy pani nie widzi, że trzymam w reku rewolwer?

*    *    *    *    *

- Napisal pan dobra powiesc - mowi wydawca do literata - ale za duzo w niej trudnych slow. Musi je pan zastapic innymi tak, żeby kazdy idiota zrozumial o co chodzi...
- Dobrze! A jakich slow pan nie zrozumial?

*    *    *    *    *

- Staszek, co to znaczy WHY?
- Dlaczego.
- A tak się pytam...

*    *    *    *    *

Facet jedzie na wakacje autostrada i skreca w jakas boczna, slabo oswietlona droge. Leje deszcz, slabo widac az tu nagle przed nim wyskakuje jakis facet. Kierowca stara się zahamowac ale jest slisko wiec go przejezdza. Przerazony i roztrzesiony powoli otwiera drzwi i wola do faceta ktory lezy na drodze:
- Panie! Zyje pan jeszcze?
Na to facet podnosi powoli glowe i odpowiada:
- A co, cofac pan się bedzie?

*    *    *    *    *

Facet jedzie samochodem i slyszy w radiu dla kierowcow:
"Uwaga! Jakis wariat na autostradzie nr 12345 jedzie pod prad!..."
Slyszac to, odzywa się:
- Jeden wariat? Sa tu ich tysiace...

*    *    *    *    *

Jedzie facet patrzy a w galeziach drzewa maluch a pod drzewem siędzi czlowiek i trzyma się za glowe. Facet podchodzi i pyta: - Jak go pan tam wpakowal?
Na co ten drugi: - Że maly - wiedzialem, że przyspieszenia nie ma - wiedzialem, ale że się sqrviel psow boi...

*    *    *    *    *

Idzie sobie pan Jezus z Maryja i patrza jak Rzymianie bija jakiegos biednego czlowieka. Maryja od razu się sprzeciwila i powiedziala żeby nie bili tego biedaka, a jak juz musza kogos zbic to niech zbija ich. Rozbojnicy zgodzili się. Poturbowali ich i poszli. Po jakims czasię Jezus wstaje i mowi:
- Oj, Matka, jak ty cos pier*.*....

*    *    *    *    *

Mowi Jezus (sprawa z grzesznica): - Kto z was bez grzechu jest niech pierwszy rzuci w nia kamien...
I nagle kamien przelatuje i wali w grzesznice. Jezus:
- Matka, mowilem, zebys się nie wtracala...

*    *    *    *    *

Swieci Piotr i Pawel graja sobie w golfa. Pawel trafia do dola za pierwszym
Razem. Piotr tak samo. Potem jeszcze raz. W koncu sw. Pawel pyta się:
- Sluchaj stary, my robimy cuda czy gramy na powaznie?

*    *    *    *    *

Bogaty biznesmen dzwoni z biura do swojej posiadlosci.
Telefon odbiera kamerdyner.
- Czy w domu wszystko w porzadku? - pyta biznesmen
- Nie. panska zona przyjmuje teraz w swojej sypialni kochanka.
- Natychmiast ich zastrzel!, Po chwili kamerdyner wraca.
- Juz to zrobilem- mowi do sluchawki.
- Doskonale, a teraz ich ciala zrzuc że skaly za domem.
- O czym pan mowi,przy naszym domu nie ma zadnych skal...
- Czy to numer 123 45 67?
- Nie, pomylka.

*    *    *    *    *

Pewien facet dlugo i zarliwie modlil się:
"Panie Boze! Zeslij mi wygrana totka!"
Az wreszcie jego modly odniosly skutek.
Facet uslyszal z gory glos mowiacy:
"Daj mi szanse! Kup los!"

*    *    *    *    *

Trzech facetow spalo w hotelu w jednym pokoju na zlaczonych ze soba lozkach. Rankiem budzi się ten z lewej strony i czuje miedzy nogami silny bol. Niedlugo potem budzi się ten z prawej i czuje to samo. Jakis czas pozniej obudzil się czlowiek spiacy po srodku i mowi:
- Sluchajcie! Ale mialem sen! Snilo mi się, że bylem w gorach i jezdzilem na nartach. Nagle zobaczylem że spada prosto na mnie lawina. No to zlapalem za kijki i szybko odpychajac się udalo mi się uciec!!!

*    *    *    *    *

W glebinach jednego z jezior w Alabamie znaleziono cialo Murzyna oplecione lancuchami. Miejscowy dziennikarz pyta szeryfa:
- Co pan mysli o tej sprawie?
- Mysle, że to typowe dla Murzynów z naszej okolicy: chcial przeplynac jezioro, ukradlwszy wiecej lancuchow niz mogl uniesc.

*    *    *    *    *

Lysy stanal przed lustrem i mowi z duma do swego odbicia;
- Swietnie się trzymam, szescdziesiatka na karku i ani jednego siwego wlosa na glowie.

*    *    *    *    *

Spotyka się dwoch znajomych.
- Gdzie pracujesz?- pyta się jeden z nich.
- Nigdzie.
- A co robisz?
- Nic.
- No to masz fajne zajecie.
- Tak, fajne to ono jest, tylko że konkurencja ogromna...

*    *    *    *    *

Lech Walesa przelatuje samolotem nad Niemcami.
- Pod nami Baden-Baden - informuje go stewardesa.
- Slysze, nie trzeba mi dwa razy powtarzac.

*    *    *    *    *

Nurek pracuje na dnie morza. Nagle w sluchawkach slyszy glos kapitana:
- Natychmiast z powrotem na poklad!
- Co się stalo?
- Statek tonie!

*    *    *    *    *

- Tatusiu, dlaczego my tak pozno przyszlismy do tego sklepu na zakupy?
- Nie gadaj tyle, piluj klodke...

*    *    *    *    *

Rozprawa w sadzie.
- Dlaczego strzelajac do drzemiacego straznika, uzyl oskarzony pistoletu z tlumikiem?
- Bo nie chcialem go obudzic prosze wysokiego sadu.

*    *    *    *    *

Dwaj robotnicy na budowie rzucaja monete.
- Jak wypadnie resztka, gramy w karty - mowi jeden.
- Jak wypadnie orzel, idziemy na piwo - dodaje drugi.
- A jak stanie na sztorc?
- Trudno, pech to pech, wtedy zabieramy się do roboty...

*    *    *    *    *

Po uczcie w Kanie Galilejskiej budza się biesiadnicy skacowani.
Ktos wykombinowal żeby isc po wode na kaca. Podrywa się Jezus.
- To ja pojde...
A biesiadnicy na to
- Nieee, tylko nie on, nieee!!!

*    *    *    *    *

Dwie sasiadki rozmawiaja o klopotach zycia codziennego:
- Mam rente, a maz chudziutka emeryture..
- Jezus Maria! - wola druga przerazona - to z czego wy ZYJECIE?
- Na szczescie syn jest bezrobotny...

*    *    *    *    *

Facet do drugiego...:
- Dlaczego hoduje pan kury.. Dla pieniedzy???
- Nie. Dla jaj!!!

*    *    *    *    *

Na zyczenie klienta wykonujemy nawet rzeczy niemozliwe.
Ale w sprawie niektorych cudow prosimy się zglosic do najblizszej parafii.

*    *    *    *    *

Pewien Amerykanin mial dziewczyne imieniem Wendy. W dowod milosci
Wytatuowal sobie jej imie na fiucie z tym, że pelne imie bylo widoczne
Jedynie w stanie- nie bojmy się tego slowa- erekcji, a tak normalnie
To tylko byla widoczna pierwsza i ostatnia litera: 'W' i 'Y'. Pewnego dnia
Pojechal na Jamajke. W ktoryms momencie zachcialo mu się siusiu. W szalecie,
Przy pisuarze spostrzegl, że Murzyn, ktory sikal obok niego, też ma
Wytatuowane litery 'W' i 'Y'. Spytal go: "Hej koles, to i Twoja dziewczyna
Ma na imie Wendy?". Murzyn na to: "Nie. Ja mam wytatuowane:
Welcome to Jamaica! Have a nice day"