|
|
|
|
|
|
|
TEKSTY NAUCZYCIELI, UWAGI Z
DZIENNICZKÓW
- A
gdy już dostaniecie Nobla, nie zapomnijcie pana od
fizyki...
- A
nie zrozumiałaś???!!! Bo ja rzeczywiście po chińsku mówię.
- A
ty co - zgłupiałeś?
- Aaaaaa
to ten Kamil grubasek.
- Albo
mi żresz, albo mi gadasz, albo chodzisz po klasie. Dość
tego!
- Ale
jesteście ciemniaki...
- Ale
to na za chwilę.
- Banda
pajaców.
- Bawi
się zegarkiem na lekcji j. rosyjskiego.
- Bądźcie
trochę ciszej, bo przeszkadzacie tym, którzy są na
korytarzu. Drzwi są przecież otwarte.
- Bądź,
Paszkowski, łaskaw zmoczyć sobie ścierkę i rekultywować
tablicę. Rekultywacja jest to odzyskiwanie powierzchni
utraconej.
- Biernacki
na dzisiejszej lekcji jest pierwotniakiem.
- Bije
się z Pomiernym na biologii, przewraca ławki.
- Bo
ja cię zaraz rozszarpię!
- Bo
w gębę zaraz...
- Boże!!!
Jeszcze 5 minut do końca lekcji. Mi się już nie chce. Coś
sobie poróbcie.
- Butelką
z piciem bije Tomka w brzuch.
- Chłopcy
palą w ubikacji typowo papierosy.
- Chodzisz
do kościoła? No i po co? Lepiej byś się do jakiejś
partii zapisała.
- Chowa
się pod ławkę i nie chce wyjść na przerwę.
- Ciepłe
prądy zaznaczone sa na czerwono, a niebieskie na zielono.
- Co
Gatkowska patrzy tak na mnie jak żaba na pioruna?
- Co
to jest jędrność? (cisza) Jest to zjawisko przeciwne do
sflaczałosci.
- Co
to za głupia dyrektorka, że każe mi przychodzić na jedną
lekcję! Przecież nie opłaca mi się wstawać.
- Co
ty mi tu pleciesz za głupości?
- Co
ty za spacery uskuteczniasz?
- Co
wy dzisiaj tacy trąbalscy jesteście?
- Co
za jęki? Co za jęki u was ciągle?
- Co?
Będziecie się znowu podniecać?
- Coś
mi gardło nawala, nie mogę mówić. Pierun, Czarnobyl jakiś,
czy ta wiosna?
- Czego
rżysz tak?
- Człowiek
reaguje na wszystko, chyba, że jest ślepy i głuchy jak
nasze związki zawodowe.
- Ćwiczenie
trzysta następne...
- Daję
wam 3 minuty czasu, żeby znaleźć klucz. Jak nie, to zrobię
to, co zrobił mój dziadek.
- Dałem
sobie słowo, że wyrzucę za drzwi tą politykę, ale jakoś
tak człowieka ciągnie.
- Debski,
ty to jesteś leń patentowany. Trzeba by dotrzeć do twoich
rodziców.
- Demonstruje
na fizyce zabawki.
- Dębski,
ty jesteś [...] pniak, but. Ciebie można objąć dwoma
kryteriami: kompletny niezdolniacha lub zgnilec, to jest próżniach,
albo taki duży zgnilec, czyli zgniły zgnilec.
- Dlaczego
na lekcje przychodzicie w ubraniach?
- Do
cholery, po co w tej szkole tablicę kupili?
- Dobra,
Mazur, siądź na miejsce, zatłukę cię na przyszłej
lekcji.
- Dobra,
niech Michalski siądzie, bo ja zaraz zasnę, a jak zasnę,
to będę strasznie chrapał.
- Dobra,
weź Mazur swój mszalnik [zeszyt] i siądź do ławki.
- Dobrze
by było, abyś był na tej lekcji, a nie siedział tylko
tym zezwłokiem...
- Dosyć
polityki, przechodzimy do fizyki.
- Durne
pały!!
- Dwa
metry długości jak Arnold amerykański, a udaje Greka.
- Dzień
bez klasówki - to dzień zmarnowany.
- Dziewczęta,
podejdźcie bliżej, bo wyciągacie te głowy jak ciągnące
na południe żurawie.
- E,
Mazurowi to jest wszystko jedno, czy je jajko wędzone, czy
gotowane.
- Edyta
jest? Przynieśli ją diabli, czy nie przynieśli?
- Edyty
nie pytam, bo nawet chyba jest nieobecna.
- Ej,
coś tu się knoci dzisiaj, wysoka temperatura, czy co?
- Gadam
do was jak mur do ściany.
- Gatkowska,
[powiedz] jeszcze raz, gładko, powabnie.
- Gdyby
twój pies to słyszał, to by się wściekł.
- Gdzież
to pieroństwo jest, nie widzę na oczy.
- Generał,
na przyszłej lekcji, jak tylko wejdziesz do klasy, rzucasz
torbę, idziesz do tablicy i albo ty mnie wykończysz, albo
ja cię wykończę.
- Głąb
jesteś!!!!
- Golba
dzisiaj tak zdębiał, że trzy razy go pytałem i nie dało
się go oddębić.
- Gra
w karty na j. angielskim.
- Hej,
głucha, słyszysz?!
- ...i
przyniósł do szkoły trutkę na szczury z zamiarem wypróbowania
jej na wychowawcy.
- I
mamy misz-masz
- Idź
i rozwal to zadanie, ale tak, żeby się tynk z sufitu sypał.
- Ja
mam znowu okres, a wy jeszcze nie macie stopni.
- Ja
przeciwko temu prostytuuję!
- Ja
przez was to żylaków na mózgu dostanę!
- Ja
spróbuję to zrobić taką metodą troszeczkę
turecko-chinską.
- Ja
tu z wami kompletnie zidiociałam
- Jak
Alicja przebywała po drugiej stronie lustra, była w
ujemnej odległości od niego..
- Jak
by to pies zjadł to by zdechł.
- Jak
dzwoni do was telefon, to nikt do was nie dzwoni. To Bóg do
was dzwoni.
- Jak
Edyta przyjdzie raz na jakiś czas do szkoły, to się musi
rozejrzeć po klasie, co jest grane.
- Jak
jeszcze nie byłeś bity, to będziesz, zobaczysz, ta dzida,
położę cię tu i będę prał.
- Jak
ktoś nie słucha ojca i matki, to słucha psiej trąby.
- Jak
ktoś odpowiada to ty podpowiadasz, jak ja cię pytam to
milczysz. Co z ciebie za dziwoląg!?!?!
- Jak
lodów nie wolno jeść, to wy byście schaboszczaka za loda
oddali.
- Jak
mam mieć szczęśliwy przyszły rok, jeżeli będę was
uczyć?
- Jak
mi, Kuba, jeszcze raz otworzysz buzię to zobaczysz, jak cię
spieściuję.
- Jak
nie wierzycie to spytajcie starszych rówieśnikow.
- Jak
to, nie wiesz co dostałeś? Stopień dostałeś!
- Jak
wyciągasz pierwiastek, to tak aby wszyscy widzieli.
- Jedną
drugą można otrzymać dzieląc 50 przez 100 albo 50 przez
25, czy tam odwrotnie. Wszystko jedno!
- Jesteś
durny aż się kurzy!
- Jesteś
rozgarnięty jak kupa liści.
- Jesteście
kompletne dno! Tu trzeba plutonu egzekucyjnego, żeby zrobić
porządek.
- Jeśli
twierdzisz, że Kmicic nie był rycerski, to, kochasiu, po
prostu bluźnisz na okrągło.
- Już
mówię jaka jest zasada działania tego ustrojstwa.
- Kilka
razy kopnął kolegę. Potem tłumaczył, że dostał
drgawek.
- Klasa
chodzi po klasie i nie zwraca uwagi na moje uwagi.
- Klitus
Bajdus módl się za nami.
- Komu
jest do śmiecia?
- Konrad,
połóż ręce na stół, bo mi biurko oświnisz!
- Kopnął
kolegę i mówi, że go boli głowa.
- Kowalska,
skończona jesteś!
- Kowalski
w trakcie lekcji uprawiał ziemię cyrklem w doniczce.
- Kryminalisto!!
- Kto
chętny niech podniesie rękę. Nogi też mile widziane.
- Kto
mi tam trzaska dziobem? Zamknij się i przejdź na odbiór!
- Kto
z was myje się rano? (cisza) Czułem to.
- Kuba,
jak ja cię kopnę w kostkę, to zobaczysz, jak będziesz
przez tydzień kulał. Buty mam twarde.
- Kuba,
no gdzie ty tu widzisz obraz? To jest papuga, a nie obraz.
- Kuba,
ty byłeś bida, jesteś bida i będziesz bida.
- Lekcja
z wami to jak Kalwaria i Golgota do kupy.
- Lubię
takie filmy, jak np. "Przeminęło z wiatrem", który
trwał 8 godzin. Można się było wtedy wyspać porządnie.
- Łap
klamkę z drugiej strony i bywaj zdrów.
- Łeb
ci urwę.
- Magda
(blondynka)! Chodź do tablicy!!! Czego ci pan jeszcze
dzisiaj nie robił?
- Mazur,
ty jesteś taka nędzna Mazurówna, niech cię pierun weźmie.
Dostajesz jedynkę na półrocze, tak od serca. Powinni ci
postawić pomnik i podpisać: "Leniowi - od wdzięcznych
leniów".
- Mazurze,
tu na pierwszą ławkę szybko chodź. Lubię, jak siedzisz
blisko ołtarza.
- Michale
przyjacielu zwierząt futerkowych.
- Michał
zachowywał się nieodpowiednio po lekcjach. Obrzucał śniegiem
dziewczęta i wrzucał śnieg do szatni.
- Mogę
ci huknąć, co se myślisz?
- Może
byście z tego jakiegoś wnioska wyciągli!
- Mróz
- zdolna bestia, ukryty cichy talencik, tak jak w tej
piosence: "Cyt, cyt, mija czas, a mrowisko szczypie
nas".
- Na
drugi raz, Edyta, postawię ci pierwiastek z 1. Wiesz, ile
to jest? Przyniosę komputer i obliczę, ile to jest
pierwiastek z 1.
- Na
j. angielskim je ciastka, nie reaguje na polecenia
nauczyciela.
- Na
lekcji biologii rzucił we mnie łopatą.
- Na
lekcji zajęć praktyczno-technicznych umyślnie piecze
ciasto bez mąki.
- Na
następnej lekcji będę latać.
- Na
uwagi nauczyciela w ogóle nie reaguje.
- Naraża
kolegów na śmierć rzucając kredką po klasie.
- Nauczyciel
to jest tak zwany honorowy dziad.
- Nie
będę wam piąty raz powtarzać! Mówiliśmy o tym już
trzy razy!
- Nie
chce państwa martwić, ale tak naprawdę, to nikt jeszcze
nie udowodnił że świat tak naprawdę istnieje. Ale dam
wam radę - żyjcie tak, jakby świat naprawdę istniał.
- Nie
jesteś taki mądry jak ci się wydaje.
- Nie
jesteście orłami. Można was wszystkich wystawić na
parapecie i nie wyfruniecie!
- Nie
jesteście sam!
- Nie
można upraszczać kaszanki z szynką.
- Nie
niszcz tej czaszki! Kiedyś będziesz tak wyglądał...
- Nie
no, coś tu nie gra w ogóle, niech to diabli wezmś.
- Nie
nosi kredek i to ciągle.
- Nie
podpieraj się jak byś był po 10 piwie.
- Nie
popijać tam sobie!
- Nie
przyszedł na dwie pierwsze lekcje, tłumacząc, że miał
kaca po wczorajszym piwie.
- Nie
wiem co to jest, ale czort jakiś wstąpił na tę placówkę.
- Nie
wiem czy będzie potrzebne ale weź na wszelki wypadek jak
to powiedział pan Władek
- Nie
zdążył na pierwszą lekcję, tłumacząc, że musiał
zgolić włosy pod pachami.
- Niech
ci rozum wróci bo pleciesz jak po dużym piwie.
- Niech
was gęś kopnie a świnia powącha!
- Niejeden
z was miałby kłopoty z tym jak się rozmnażają liście.
- No
to do tablicy dziarskim krokiem zmierza ochotnik numer...
- No,
Śliwa, dosięgła cię ręka sprawiedliwości ludowej.
- Od
razu widać po klasówce, jakie jest oblicze polityczne
klasy III b.
- Odwróć
się klasą do buzi!
- Ogólne
zachowanie syna budzi zastrzeżenia.
- Ooo,
a cóż się dzieje w tej klasie: Biernacki złożony niemocą,
Dębski - bida, [...] Mazur się dzisiaj opala, [...] Edyta
ma dzisiaj poważne sprawy i nie ma po co przychodzić do
szkoły.
- Opornica
nie może być ani komunistyczna, ani imperialistyczna.
Opornica nie zależy od systemu.
- Oszczędzę
ci chyba wrażeń związanych z przejściem do następnej
klasy.
- Otwórzcie
drzwi, bo mnie krew zaleje w tej sali, padnę zaraz.
- Panno,
za włosy to masz szóstkę.
- Panowie!!
Na litość Boga!
- Pańczyk
jest leworęki i jak rysuje to mu ręka drży i wychodzą
takie knoty.
- Pańczyk,
ty mówisz, czy mruczysz? No mówże, bo ja mam stare ucho.
- Paszkowski,
dostajesz ode mnie na przerwie hot-doga i jedynkę w
dziennik. Paszkowski, opamiętaj się wreszcie, tak nie można.
- Paszkowski,
ja cię wezmę, postawie na środek i spiorę. Może cię
wreszcie ocucę.
- Pierwszego
co będzie gadał złapię i miazgę zrobię!
- Pluje
pod nogi nauczyciela. Upomniany twierdzi bezczelnie, że
bada siłę grawitacji.
- Po
lewej stronie zapiszcie fale mechaniczne - ten nasz stary,
dobry jazz.
- Po
napisaniu kartkówki nie oddał jej twierdząc, że zostawił
ja w domu.
- Po
wpisaniu uwagi Rafał zaczął chodzić po klasie.
- Podał
nie swoje imię motywując, że chciałby się tak nazywać.
- Podarł
firankę w sali 46.
- Podczas
przerwy przed pracą-techniką kopał Marka Nowickiego.
- Podpalił
koledze teczkę na lekcji i zapytał, czy może wyjść po
gaśnicę.
- Podyktuje
wam zadanie tak łatwe, że aż strach. Nie pokazujcie go
rodzicom!
- Pokaż
się no malutki.
- Ponieważ
mamy zaległości do wojny przystąpimy później.
- Popatrzcie
jaki okaz: kapusta z uszami.
- Powiedział
nauczycielowi, że gdy zostanie dyrektorem, to wyrzuci go ze
szkoły.
- Prezydent
był odpowiedzialny przed Bogiem i historia, czyli przed
nikim.
- Przemek
bawi się na lekcji wszystkim, nawet chorym palcem.
- Przestańcie
rechotać jak konie!
- Przeszkadza
w prowadzeniu j. rosyjskiego. Zabiera zeszyt koledze i
przestawia na inną ławkę.
- Przyjdzie
i na ciebie kolej, kudłaczu jeden!
- Przypominam
ci, że możesz się zwrócić do adwokata klasowego,
szkolnego, ale wszystko, co powiesz może być użyte
przeciwko tobie.
- Przypomnij
mi, że mam ci wstawić tę pałę do dziennika!
- Przywiązał
koleżankę do krzesła i żąda okupu.
- Pszczółka
Maja robi razem kupkę i siusiu a nie oddzielnie.
- Rafał
cały czas śpiewa i nuci na lekcji.
- Reklamacje
do Pana Boga
- Rock
and roll dobry jest na pogodę i na deszcz.
- Rodzice
gwałcą mnie na stanowisku pracy.
- Rozbiera
atomy na czasteczki i kładzie sobie na oczach.
- Rozróżniasz
pojęcie bieguna i elektrody? Elektroda to elektroda a
biegun to biegun
- Rozumiem,
że nic nie rozumiesz. Powiedz, co rozumiesz.
- Rzuca
kredą, rozmawia, nie interesuje się lekcją biologii.
- Schowany
za podręcznikiem fizyki wydaje odgłosy przyprawiające
mnie o mdłości.
- Siedź
prosto, jesteś niebrzydki.
- Siedź
prosto bo twoje walory ulegną zmniejszeniu.
- Słuchaj,
stary, powinienem ci dać 50 tys. nagrody za to, że z dnia
na dzień kołowaciejesz i ogłupiasz całą klasę i mnie.
Ty kołowaciejesz wprost proporcjonalnie do czasu.
- Słuchaj,
straciłeś słuch?!
- Słuchajcie,
studenci na przyszłej lekcji będą bezrobotni, a ja idę
zapłacić rachunek na pocztę, bo mnie wsadzą do kicia.
- Spływa
mi to jak po kaczce...
- Spowodował
zatrucie nauczyciela z powodu chodzenia do szkoły przez
miesiąc w tych samych skarpetkach.
- Spójrzcie
na tej mapie na teren zakropkowany kreskami
- Spóźnił
się na lekcje, tłumacząc, że kołdra przykleiła mu się
do łóżka.
- Spóźnił
się na pierwsza lekcję, tłumacząc, że na śniadanie było
spaghetti i musiał wciągnąć kluskę do końca.
- Stale
obraża się na nauczycieli.
- Strumień
indukcji to jest kawał takiego chama.
- Syn
lata z gołym brzuchem po błocie.
- Śliwa
dzisiaj jest? On wie, kiedy zwiać.
- Ta
wiosna coś knoci sprawę.
- Ten
mecz się zaczął nie o 20.00, tylko o 20.15, tam jakieś
uroczystości szły, trąbki, pompki...
- Ten
okrąg jest zakończony na okrągło - jak to okrąg
- Tę
liczbę najlepiej wstawić w zawias
- To
jest bezczelność w jasne oczy.
- To
jest lekceważenie mnie!!!
- To
już jest szczyt, zaraz pójdę z dyrektorem do dziennika.
- To
teraz kontiniuejszyn proszę.
- To
trzeba pokazać łopatologicznie.
- To,
że nosze okulary nie znaczy, że jestem głucha!
- Trąba
jesteś pierońska, wyrzucę cię z klasy. Takiego związku
to nawet Rosjanie nie wymyślili.
- Trudno
jest utrzymać porządek wokół szkoły, jeśli trawniki są
ciągle zaskakiwane przez dzieci.
- Trzeba
zatuszować te sprawę, bo inaczej zrobi się smród na
szkole.
- Tutaj
naćpałem trochę...
- Ty
będziesz trup zaraz.
- Ty
małpo jedna..
- Ty
musisz przy tablicy szaleć. Jak uczeń umie przy tablicy
szaleć, to jest uczeń dobry, a jak zniszczysz tablicę, to
kupimy nową.
- Ty
się strzeż mnie!
- Ty
weź się do roboty, bo cię kropnę z tej fizyki. Patrz,
biorę najgorszego ucznia: Edyta, idź no.
- Tylko
gęba mlaska!
- Tylko
mi spróbuj chamie!
- Uczeń
przeszkadzał pani w lekcji, m.in. leżał na podłodze,
robił zamieszanie.
- Ugryzł
kolegę, a potem powiedział, że musi na czymś ścierać zęby.
- Ukradł
dziennik lekcyjny, nie chce oddać i żąda okupu.
- Ukradł
sedes z ubikacji szkolnej.
- Upominany
- niegrzecznie odpowiada nauczycielowi.
- Uspokójcie
się bo postawię mu pałkę i nie będę się z nim więcej
zabawiać.
- Ustaliliśmy,
że jestem wiedźma.
- Uśmiechnij
się! Jutro też cię zapytam.
- Uwaga
dyktuję zadanie! Trudne! Osoby o słabych nerwach proszę
zamknąć oczy!
- W
czasie wyścigu międzyszkolnego umyślnie biegł wolno, by
jak twierdzi zyskać na czasie.
- W
fizyce wszystko jest muzyką, poezją, sztuką.
- W
tym dniu będzie wolny dzień.
- W
Zambii jest monokultura obuwnicza. Wszyscy chodzą boso.
- Wchodzę
rano do toalety chłopców, i co widzę? Na posadzce leży
wielka polska kupa!
- Wektorów
jest tak dużo jak Chińczyków.
- Weź
w domu, Mazur, jakiegoś sznura i się zbiczuj. Mówię ci,
zbiczuj się porządnie i jutro będziesz na fizyce
koncertował.
- Weź,
wyjdź się przeleć!
- Weźcie
se te kapcie do serca.
- Widzimy,
że nic nie widzimy..
- Wkłada
kapiszony do kontaktu czym doprowadził nauczycielkę na
pogotowie.
- Wlał
wodę do kontaktu w pracowni fizycznej na lekcji plastyki.
- Wójtowicz,
proszę iść do siebie i wziąć te śrubę.
- Wrzesień,
co cię dziś przypędziło do szkoły? Brzydka pogoda, czy
co?
- Wrzesień,
nie gadaj głupot, bo jak przypalę pierwiastek z 4, to
zobaczysz.
- Wstań
głośno i powiedz!
- Wstań
i zobacz jak siedzisz!
- Wszyscy
wychodzą, reszta zostaje.
- Wy
nadajecie się jedynie do kopania rowów, ale nawet do tego
się nie nadajecie, bo byście się zakopali.
- Wy
nędzne kawałki przewodników!!
- Wyglądasz
jakbyś środki toksyczne jadła.
- Wyjdziecie
za pięć po wpół do.
- Wykujecie
te wartości na blaszkę i jak ktoś przyjdzie jutro bez tej
blaszki, to go wyrzucę.
- Wyrwany
do odpowiedzi mówi, że nie będzie zeznawał bez adwokata.
- Wyrzucił
koledze teczkę za okno i powiedział, że "jak kocha
to wróci".
- Wysłany
po kredę przyniósł ślimaka.
- Wysłany
w celu namoczenia gąbki wrócił z mokrą głowa i suchą gąbką.
- Wytatuował
sobie ściągę na rękach.
- z
chemii: Ewa, jak to jest w okresie?
- Z
wami tylko do ZOO...
- Zabrał
z ubikacji przetykacz do WC i robił stemple na ścianie.
- Zabraniam
ci tak wyglądać!!!
- Zamknął
nauczyciela na klucz i odmówił zeznań.
- Zamknij
się! Nie marudź!
- Zaraz
będziesz miała ciało o masie...
- Zaraz
kogoś wyrzucę za drzwi, bo Jacek od rana rozrabia.
- Zatkaj
się!!
- Zdejm
ten łach, ty sieroto obrzygana!!!
- Zjada
ściągi po klasówce.
- Źle
się dzisiaj czuję, jestem na pograniczu grypy. Albo ja ją
zwalczę, albo ona mnie zwalczy.
- Zostawmy
to boś się zakałapućkała znowu.
- Żeby
było szybciej to jedną ręką będę pisać a drugą mówić.
- Żyć,
uczyć się i nie umierać. Tylko czego tu się uczyć, jak
lekcji nie ma.
|
|
|
|
|
|
|